Kowen z Chatki Puchatka

Poniższy artykuł zrodził się jako wykład na wiccańskim warsztacie numer 6 w Coombe, w Północnej Kornwalii w maju 1989 roku a po raz pierwszy został opublikowany w 'Web of Wyrd’ (w Sieci Wyrd) w styczniu 1993 roku. Wzorcem do duchowych przemyśleń w nim zawartych są, z jednej strony bajki o Kubusiu Puchatku a z drugiej strony, prawdziwe charaktery osób, z którymi autorowi dane było praktykować.

Jak w większości swoich artykułów, Dave przeplata i równoważy radość i poważanie tak charakterystyczne dla wiccańskiej praktyki. Żonglując metaforami zaczerpniętymi ze Stumilowego Lasu, z wielkim poczuciem humoru pisze o bardzo poważnych sprawach. Uczy spojrzenia na siebie na wesoło oraz akceptacji innych takimi jakimi są podczas gdy pracuje się nad samym sobą dążąc do duchowego rozwoju. Najlepiej czytać ten artykuł wyobrażając sobie człowieka/misia większego niż życie (dosłownie i w przenośni) opowiadającego mądre dowcipy, w sposób, który doprowadził wielu słuchaczy do łez i bólu brzucha ze śmiechu.

Poniższy artykuł powstał aby zilustrować, że wszystko co nas otacza posiada głęboką duchową wymowę (patrz artykuł pt. „Wicca i sztuka utrzymywania Motocyklu’ na naszej stronie). Tym razem jako inspiracji użyję historii z Chatki Puchatka napisanej przez sławnego pisarza A. A. Milne. Historie te są oczywiście zakodowanym alegoriami dotyczącymi rozwoju duchowego pewnego misia.
Na początek chciałbym przedstawić wam bohaterów, na wypadek jeśli są wśród nas osoby nieoświecone wystarczająco by kiedykolwiek przeczytać wielkie literackie utwory, o których mowa w tym artykule. Wszak wielu chrześcijan też Biblii nie czytało.

Nasi bohaterowie:

3065946839_959bbe03ff_b

Kubuś Puchatek
Miś, zwany przez najbliższych przyjaciół po prostu Puchatkiem (Pooh) jest skromnym jegomościem, nie słynącym raczej ze swoich możliwości intelektualnych, nazywanym czasami 'misiem z bardzo małym móżdżkiem’. Zajmuje się komponowaniem mruczanek, choć ma pełną świadomość, że będąc misiem jego możliwości wokalne nie są tym czym być powinny. Najprawdopodobniej jest astrologicznym Bykiem i ogólnie dosyć pełną osobowością – być może dlatego, że zawsze znajdzie czas na małe co nieco.

3066798532_9f8e2b752d_b

Prosiaczek
Prosiaczek jest malutką, trwożliwą osóbką o bardzo młodym duchu, jest też najlepszym przyjacielem Puchatka. To bardzo gadatliwa dusza posiadająca tendencję do rozmyślania nad swoim strachem przed Heffelumpami i Woozlami. Generalnie podejrzewa się, że jest astrologicznym Bliźniakiem i gdyby znalazł więcej pewności siebie to mógłby być ekstrawertykiem. Charakteryzuje się osobliwą niechęcią do bycia czystym.

feb23067c1ea161e7b30e657b1a35b50

Sowa Przemądrzała
Sowie wydaje się, że jest bardzo mądrą, starą sową, głównie dlatego, że umie przeliterować swoje imię – które brzmi.. SOWA. Mieszka w starym dębie, który jest najwspanialszym domem w Stumilowym Lesie. Każdemu wydaje się oczywiste, że sowa jest astrologiczną Wagą ponieważ często stwierdza fakty, które najczęściej są błędne. Wszystkie inne zwierzęta zwracają się do sowy po radę, a sowa chętnie tych rad udziela mimo że nikt nie rozumie o czym sowa mówi.

original_eeyore

Kłapouchy
Kłapouchy jest bardzo ciekawym charakterem. To bardzo, bardzo stara dusza, która odrodziła się w tym wcieleniu w postaci osiołka. Wydaje się niczym nie przejmować kiedy mieszka samotnie na bagnistym polu. Wszystkim się wydaje, że jest wiecznie nieszczęśliwy ale to nie prawda. W swoim małym świecie jest całkiem szczęśliwy i wydaje się być spod znaku Ryb z ascendentem w Koziorożcu. Tak naprawdę jest największym intelektualistą wśród wszystkich postaci ponieważ umie skomponować literę 'A’ z trzech gałązek. Posiada także mózg, podczas gdy reszta charakterów ma jedynie szary puch.

753e7f4bf621558aa64aa03d32ecc4ec

Kangurzyca
To nowa postać w Stumilowym Lesie i coś na kształt matki rodu ze względu na to, że jest bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego dziecka, Maleństwa. Oczywiście jest spod znaku Raka, tak jak moja żona i będzie matkować każdemu – obojętnie czy ktoś tego potrzebuje czy nie.

ba329d01c99bac1f0cbd38fb7bf06f44

Tygrysek
To archetypowy ekstrawertyk i oczywiście zodiakalny Baran. Jest przytłaczająco przyjacielski i ruchliwy, aż Prosiaczek się go boi kiedy ten wskakuje na niego i krzyczy 'uorrauorrauorrauorrauorrra’ przyjacielskim (jak mu się wydaje) tonem. Tygrysek nie ma pojęcia, że nie może czegoś zrobić aż do czasu kiedy tego nie zrobi. Nie widać w jego działaniach najmniejszego śladu przezorności i w końcu Tygrysek zostaje zaadoptowany przez Kangurzyce.

d93f4488f1359247b2a0c95101a47c81

Krzyś Robin
Mały chłopiec, którego postać wyjaśnimy pod koniec artykułu.

Przypowieści Puchatka

1. W Norze Królika

W tym opowiadaniu, Puchatek, zjadłszy śniadanie składające się miodu, zaprawione kolejną ilością miodu, decyduje się pójść z wizytą. Najpierw odwiedza Prosiaczka i przychodzi akurat na czas aby zjeść małe co nieco, czyli więcej miodu. Następnie oboje idą odwiedzić królika. Królik, który posiada tysiące krewnych, mieszka oczywiście w króliczej norze a Puchatek i prosiaczek przychodzą akurat w porze na małe co nieco. Puchatek zjada zbyt dużo i będąc z natury grubiutkim misiem, podczas wychodzenia, zaklinowuje się w dziurze prowadzącej na zewnątrz. Jego stopy dyndają się w króliczej norze a głowa tkwi na zewnątrz w powietrzu. Wszyscy spieszą na pomoc ale żadna ilość pchania i ciągnięcia nie jest w stanie poruszyć Puchatka. Krzyś Robin zostaje wezwany i dochodzi do wniosku, że Puchatek będzie musiał pozostać zaklinowany i bez miodu, aż schudnie na tyle, że będzie mógł wyjść. Królik oczywiście nie jest zadowolony z faktu, że jego drzwi są zabarykadowane misiem. Odbija sobie to jednak kiedy odkrywa, że nogi Puchatka nadają się świetnie jako wieszaki na ręczniki.

rabbit

Morał: Z tej całej eskapady dowiadujemy się, że Puchatek nie jest osobą zbytnio rozwiniętą duchowo. Jest zbyt zainteresowany fizycznymi pragnieniami swojego ciała ale poprzez okres postu i altruistyczne oddaniem swoich niższych kończyn na wieszaki uczy się, że bycie postawnym jest w porządku o ile nie blokuje się czyjegoś wejścia. Innymi słowami, jesteśmy wolni by postępować jak chcemy o ile nie blokujemy w ten sposób wolności innych osób. To doświadczenie płynące z tarotowej karty 'Diabła’. Zmylony co do relatywnych rozmiarów drzwi i swojego brzucha, Puchatek uczy się, że nie może przejść przez coś zanim nie pozbędzie się łańcuchów zbudowanych ze swych najniższych potrzeb, tutaj w postaci miodu. Większość kowenów posiada Kubusia Puchatka w tej fazie rozwoju. Czasami może to być osoba, która przesadzi ze spożyciem alkoholu podczas rytuału i wejdzie w pijacką śpiączkę przy ołtarzu, tak że ani niebo, ani ziemia, ani bucior Arcykapłanki nie ruszy takiej osoby. (może to też być osoba z przerostem ego zamiast z przerostem brzucha)

2. W którym Puchatek i Prosiaczek polują na Hefalumpy

Pewnego zimowego dnia, Prosiaczek zastaje Puchatka kiedy ten wpatruje się w ślady na śniegu. Puchatek myśli, że mogą to być tropy Hefelumpów lubWoozli i namawia Prosiaczka, żeby iść za nimi. Prosiaczek nie chce iść ale zgadza się o ile Puchatek będzie mu towarzyszył. Jakiś czas później zauważają, że do pierwszych śladów doszły następne – dwa Hafelumpy 3066786506_feba9e26cc_blub być może dwa Woozle. Puchatek komponuje mruczankę ku pokrzepieniu serc: 'Kiedy tak pada śnieg, Bim – bom Jak marzną mi paluszki’. Jakiś czas później pojawiają się cztery pary tropów więc Prosiaczek zaczyna się bać. Siadają by pomyśleć i w końcu dochodzą do wniosku, że chodzą po własnych śladach. Wtedy udają się by przekąsić małe co nieco.

Morał: Tutaj widzimy całkowity brak błyskotliwości u Puchatka choć w końcu, z czyjąś pomocą dochodzi do odpowiednich wniosków. Z drugiej strony widać jednak niesamowitą wiarę jaką Puchatek inspiruje u innych osób. Ludzie czują się z nim bezpiecznie bowiem zna on wartość miłego słowa i podnoszącej na duchu piosenki. Ta opowieść pokazuje także niebezpieczeństwa przytłaczania innych naszym entuzjazmem dla ścieżki, której może sami by nie wybrali. To dlatego wiccanie nie nawracają. Każdy musi znaleźć własne Hafelumpy i Woozle.

3. W którym Puchatek buduje dom dla Kłapouchego

Pewnego deszczowego dnia Puchatek wyrusza na poszukiwania Prosiaczka. Po wielu godzinach przemyśleń zauważa, że wszyscy mają domy – wszyscy, oprócz Kłapouchego. Wtedy Puchatek układa plan. Po jednej stronie lasu odkrywa stos patyków i z pomocą Prosiaczka przenosi patyki na drugą stronę lasu i tam budują Des. Res. dla Kłapouchego. Po kilku minutach kontemplacji nad swoim dziełem wyruszają na poszukiwania osiołka. Znajdują go, rozglądającego się ze zdumieniem, w pobliżu miejsca gdzie wcześniej znaleźli stos patyków i zabierają go by pokazać mu jego nowy dom. Kłapouchy mamrocze pod nosem ale nie zwracają na to uwagi. Kiedy przychodzą na miejsce nowego domu, Puchatek i Prosiaczek z dumą pokazują kłapouchemu co zrobili. Kłapouchy wygląda na zadowolonego ale przy tym jest jeszcze bardziej zdziwiony. Okazuje się, że sam zbudował sobie dom z eeyore12patyków po drugiej stronie lasu. Kłapouchy dochodzi do wniosku, że zmiana miejsca i architektoniczne ulepszenia były spowodowane silnym wiatrem wiejącym poprzedniej nocy. Puchatek i Prosiaczek nie mówią Kłapouchemu nic o swoim udziale, jedynie oznajmiają, że przyszła pora na małe co nieco.

Morał: Z tej opowieści wnioskujemy, że Puchatek, choć nadal nie powala inteligencją, był w stanie zauważyć czyjś problem i podjąć próby rozwiązania go. Zapewne lepiej by się stało gdyby skonsultował swoje zamiary z Kłapouchym, który jak się okazało, wcześniej, sam rozwiązał swój problem. W ten sposób widzimy, że nie powinniśmy narzucać innym, własnych sposobów patrzenia na świat. Na szczęście Kłapouchy to osoba o wielkim duchu więc przechodzi nad tym do porządku dziennego podczas gdy Puchatek rozwinął w sobie wystarczająco dojrzałości by pozwolić dyskrecji stać się cnotą. Ponieważ Kłapouchy mamrotał może to też być wskazówką, że powinniśmy nauczyć się lepiej słuchać innych.

4. Wielka Powódź

Któregoś dnia Puchatek spogląda na świat i widzi, że nadal pada deszcz. Krzyś Robin zaczął się już martwić wzbierającymi wodami, mierząc poziom za pomocą patyków. Każdego nowego dnia patyk użyty dnia poprzedniego znikał pod wodą więc Krzyś powiadomił wszystkich aby przenieśli się na wyższe tereny. Puchatek pieczołowicie spakował swój zapas miodu i balansuje słoiki wraz z sobą samym na gałęzi drzewa. Kiedy zapasy się kończą Puchatek zastanawia się przez chwilę po czym tworzy niezbyt udaną łódkę ze słoika po miodzie. Łódka i Puchatek nie zgadzają się co do tego kto ma być na górze. W końcu Puchatkowi udaje się dowiosłować do domu Krzysia gdzie przesiada się do krzysiowej, odwróconej do góry nogami, parasolki. Następnie upewniają się że wszystkie inne zwierzęta są bezpieczne.

3dacd66e71a46775dcb6404620495039

Morał: Ta historia obrazuje rosnące zainteresowanie Puchatka środowiskiem i zamieszkującymi je przyjaznymi istotami. W opisanym kryzysie Kubuś nie robi z siebie durnia podejmując nieprzemyślane decyzje ale w zamian szuka pomocy u najbardziej rozwiniętej duszy w lesie. Ujawnia wielki hart ducha i determinację w poszukiwaniu swojego wyższego 'ja’ a także lepsze możliwości wykorzystania swoich najprostszych pragnień, czyli miodu. Znajdujemy tutaj oczywiste analogie z innymi mitycznymi powodziami, chociaż w poniższej wiccańskiej wersji, po spożyciu sporej ilości ulubionego trunku, stwierdzamy, że konstrukcja arki numer 1A ma oczywiste wady. Pewnie dlatego w dzisiejszym świecie nie ma zbyt wielu jednorożców i innych mitycznych bestii. Przegrały argument ze swoimi słoikami po miodzie.

5. Co jedzą Tygryski

Puchatek idzie przez las i słyszy dziwny hałas: 'uorrauorrauorrauorrauorrra’. Zbiera się w sobie, rozgląda dookoła i spostrzega dziwne stworzenie. To stworzenie podskakuje co chwila i mówi 'Cześć, Jestem Tygrysek’. Puchatek, będąc hojną duszą zaprasza Tygryska na małe co nieco. Pyta gościa co by chciał zjeść ale Tygrysek nie wie co chce jeść. Puchatek daje mu trochę miodu ale miód nie robi na Tygrysku wrażenia. Idą zatem do domu Prosiaczka. Tygrysek podskakuje przez cała drogę, wybiega do przodu i skacze na Kubusia w przyjacielski 1d64f4894e53b0cbf8366f7ae240f358sposób. Po przybyciu na miejsce, Prosiaczek daje Tygryskowi trochę żołędzi ale Tygrysek nie lubi żołędzi. Ida więc dalej do Kłapouchego gdzie Tygrysek próbuje jeść osty. Tygrysek definitywnie nie lubi ostów. Na koniec próbują u Kangurzycy. Kangurzyca od razu się przejmuje sytuacją ale nie wie co zasugerować. Nie mniej jednak, kiedy karmi Maleństwo tranem, Tygrysek podskakuje i zabiera jej łyżeczkę mówiąc 'mniam mniam’. W ten sposób dowiadujemy się co jedzą Tygryski.

Morał: Ta opowieść pokazuje, że Puchatek jest gotowy by zaakceptować wszystkie rodzaju ludzi, nawet zodiakalne Barany! Robi wszystko aby pomóc tej bardzo młodej duszy odnaleźć swoja duchową strawę i staje się kimś kto chce zaopiekować się innymi. Kangurzyca, jak to bywa z większością zodiakalnych Raków, nie wierzy że uda im się rozwiązać problem ale tak na prawe rozwiązanie jest cały czas w zasięgu ich ręki. Niestety Kangurzyca utknęła z podrzutkiem. Puchatek przeszedł długą drogę od czasów kiedy utknął w norce królika aż do teraz kiedy nauczył się odpowiedzialności jaka spada na kogoś kiedy inicjuje się nową osobę w naszym świecie.

6. Puchatek i drzewo miodu

Tego dnia zastajemy Puchatka kiedy wpatruje się w gałęzie wyrastające wysoko na drzewie. Jego mocno wyostrzone zmysły wykryły miód. Będąc otyłym misiem nie jest zbyt dobry we wspinaniu się po drzewach więc wymyśla inny plan. Krzyś miał wcześniej przyjęcie z duża ilością balonów więc Puchatek idzie do Krzysia i prosi o pożyczenie balona. Prosi Krzysia także o pomoc. Zaczynają pracować według specyfikacji danych przez Puchatka. Balon zostaje najpierw pomalowany na czarno aby wyglądać jak chmura sztormowa a potem nadmuchany. Puchatek łapie sznurek i unosi się w powietrze. Krzyś pozostaje na dole ze swoją parasolką i mówi: 'Aj-aj-aj, zanosi się na deszcz’. Pszczoły oczywiście ani przez chwilę nie dają się nabrać. W tym samym czasie Puchatek odkrywa wielką wadę w konstrukcji swojego planu – nie ma jak wrócić na dół. Po dokładnym przemyśleniu sytuacji Krzyś zestrzela balon swoją pukawką po czym Puchatek spada dosyć szybko i ląduje na kępce ostów. Kłapouch uważa to za marnotrawstwo ostu.

winnie-the-poohballon1

Morał: Oto szczyt rozwoju intelektualnego Kubusia. Rozwiązał natychmiastowy problem ale nie przemyślał konsekwencji. W sensie duchowym, poszedł za daleko, bez odpowiedniego przygotowania, przez co upadek na ziemie był bolesny. Rozwijając się do tej pory, Puchatek zapominał, że jeśli chce się latać, astralnie czy inaczej, nie wolno zapominać o spadochronie. Tak jak Puchatek nauczył się od pszczół, nie powinniśmy nie doceniać stworzeń, które widzimy jako niższe od nas samych. Kłapouchy jest innym tego przykładem. Chociaż jest postrzegany jako niedorozwinięty ponieważ nie mówi zbyt dużo, jest oczywiste, że przewidział rezultat już na początku i zmartwił się tylko zmarnowaniem soczystego ostu. Krzyś jest oczywiście adeptem zamieszkującym różne magiczne płaszczyzny skoro po raz kolejny ratuje Puchatka po tym jak, jak jakiś jasnowidz, przewidział rezultat przygody.

Wnioski

By dobrnąć do mojego wielkiego odkrycia muszę najpierw zakończyć historię Puchatka. Bardzo często, kiedy Puchatek wzywa Krzysia Robina, Krzysia nie ma, wyszedł ale zostawił wiadomość: WY SZEDŁEMK ZA JENTYK i nigdzie nie można go znaleźć. Puchatek zabiera te wiadomości do sowy, która nie jest pewna czy mają one związek z roślinnym 'Jentykiem’ czy nakrapianym 'Jentykiem’. Pewnego wieczoru, Krzyś przychodzi do domu Puchatka i powiadamia go, że jego czas w tym miejscu prawie się kończy i że będzie musiał iść do szkoły. Krzyś i Puchatek mają długą rozmowę w czasie, której Krzyś decyduje, że Puchatek jest gotowy by towarzyszyć mu w jego wielkiej przygodzie. Odchodzą w stronę słońca, trzymając się za ręce.

3065949751_f908bda9f3_b

Mamy to ilustrację podstawowych faktów życia, że nie ważne jak wygodnie żyjemy, musimy być przygotowani na to by dorastać, rozwijać się i iść do przodu kiedy zajdzie potrzeba. Krzyś Robin jest tak naprawdę wyższym „ja” Kubusia Puchatka a jak widać z opowiadań, jeśli nie użyje się swojego wyższego 'ja’ nie zdobędzie się upragnionych celów a nawet można pójść tą samą drogą co jednorożce i ich słoiki po miodzie. Wspólnie, Krzyś i Puchatek osiągnęli wystarczający etap rozwoju by opuścić dotychczasową płaszczyznę istnienia i przejść do wyższych poziomów i rzeczy. Krzysztof Robin, jak widać z jego imienia, Christ/Robin jest Tiperytycznym aspektem Puchatka; czyli centrum w którym niższe i wyższe ja spotyka się i łączy. Po ich zjednoczeniu, droga do następnej sfery istnienia stoi otworem.

I tak, ambicją każdej czarownicy winno być reinkarnowanie się jako miś o bardzo małym móżdżku, który mieszka w Stumilowym Lesie na płaszczyźnie przynajmniej o jeden poziom wyższej niż ta na której teraz jesteśmy. W końcu wszyscy idioci jacy kierują tym światem muszą być postrzegani jako dużo bardziej głupi niż nawet sowa (P.S. Pani Thatcher też jest Wagą!)

© Copyright należy do Davida Wadswortha, który sam był misiem o małym móżdżku przez wiele długich lat.
Koniec

David Wadsworth